112 cm

112 cm

Członek MTW Arek Szyszko w dniu 21 czerwca pobił swój życiowy rekord szczupaka, który mierzył 112 cm. Łowisko oczywiście międzyrzecka żwirownia.

Oto jego relacja:

Dzisiejszy poranek godz. 3.30 na stanowisku, rozpoczynam obławianie mojej ulubionej miejscówki. Godzina spiningowania i nic, (ryba żeruje, co jakiś czas słychać plusk), zmieniam przynęty, inny kolor gumy, może wobler i nic…, ok. 5.30 zakładam dawno już nieużywane 9 cm kopyto mann’sa, pierwszy rzut przynęta nie zdążyła jeszcze opaść na dno i uderzenie. Czuję, że to może być ładna sztuka, hamulec kołowrotka warczy-ryba wyciąga plecionkę z kołowrotka, wędka wygięta, myślę sobie-na pewno wymiarowa. Po ok. 10 min. Udaje mi się podholować na odległość ok. 15 m i po raz pierwszy zobaczyłem, z kim mam do czynienia-to potężny szczupak, na pewno metrówka myślę sobie, i zaczyna się jazda, wędka trzeszczy, hamulec kołowrotka warczy, ryba odjeżdża, co się uda podholować to kolejny potężny odjazd, tracę nadzieję, że uda mi się ją wyholować, co trochę podciągnę do brzegu to kolejny odjazd, nie dam rady myślę sobie, ale w dalszym ciągu walczę, w międzyczasie telefon do kolegi – może jest na rybach, może przyjedzie, może pomoże, może zrobi zdjęcie lub nakręci film-niestety odbiera zaspany głos: ledwo, co się położyłem, informuje mam wrażenie, że się nie ucieszył z telefonu o 5.43, kto by się ucieszył pomyślałem, ale już po fakcie-ale to wszystko emocje (mam nadzieję, że mi to wybaczysz Marcin). Drugi telefon do kumpla-że ten jest na rybach wiem, ale też nie może przyjechać, no to co … włączam kamerę w telefonie i próbuję nagrywać film, może zostanie pamiątka z holu, w razie jak by się nie udało wyciągnąć tego olbrzyma. Kolejne minuty ryba jakby słabnie już ją widzę przy brzegu, a tu kolejny odjazd, i następny w końcu po ok. 30 min udaje mi się wyholować szczupaka na brzeg, ręce mi drżą nie wiem czy z emocji czy zmęczenia, jest piękny, ogromny. Próbuje zrobić zdjęcie z ręki, ale nie daję rady podnieść go na odpowiednią wysokość, ustawiam telefon na torbie i sesja fotograficzna rozpoczęta, później pomiar brakuje miarki, pomiar na dwa razy wynik: ok. 112cm, myślę, że waga ponad 10 kg. I jak najszybciej do wody, ale szczupak się nie porusza się, odwraca do góry brzuchem nie, nie możesz mi tego zrobić – myślę, po chwili obserwuję, że skrzela delikatnie się poruszają, odwracam go, poszarpuję za ogon, po ok. 15 minutach ryba wraca do sił – udało się! Szczupak odpływa, czekam jeszcze kilkanaście minut, wypłyną na chwilę do powierzchni machnął ogonem i odpłyną, mam nadzieję, że dostarczy jeszcze komuś takich emocji jak mi… Niesamowita ryba, niesamowite emocje i ogromna przyjemność z wypuszczenia tak pięknego drapieżnika – tego nie da się opisać.

 

 

Wszelkie materiały zawarte na stronach zastrzeżone. Użycie lub rozpowszechnianie bez pisemnej zgody MTW "Żwirek" zabronione.